Archiwum 16 czerwca 2004


cze 16 2004 .......ze zmęczenia o Szopenie
Komentarze: 8

Zrobiam sobie parę dni wolnego. Teraz zasuwam za karę w tempie konika polnego ,wyścigowego .Dzięki telewizorni podśpiewuję sobie za Bulatem Okudżawą "Jestem szlachcicem z arbackiego podwórka. Arbactwo roztopione we krwi jest niezniszczalne jak Natura".oraz "nadzieji amatorski zespól co pod batutą serca gra"-to już tumaczenie nie wiem czyje , a śpiewane bylo kiedyś dawno przez Slawę Przybylską.Dobrze mi nawet ze sobą i nienudno , nie mam grama firanek (ale oczywiście zazdroszczę zapędów gospodarskich pewnej blogowiczce).Zazdroszczę również innym blogowiczom pracy z mlodzieżą ,pomysów na bajki.I mam taką nadzieję ,że już jutro otworzę to czerwone wino w dobrym towarzystwie oczywiście i będe miala tyle dobrych myśli i uczuć co dzisiaj.

popielatka : :