Archiwum 25 kwietnia 2005


kwi 25 2005 skrót
Komentarze: 2

Po ciężkich przeżyciach związanych z chorobą Kasi, moją chorobą, śmiercią matki mojej przyjaciółki Bożenki ,po pięknej śmierci Papieża i żałobie narodowej wróciłam do świata żywych.

To właśnie z Bożenką byłam w piątek na festiwalu  jazzowym.40-letni OLD TIMERS  z Hanną Banaszak gościnnie- zadowolił ,ale nie poruszył. Natomiast występy konkursowe i owszem. Muszę się koniecznie dowiedzieć kto wygrał ten konkurs( wyniki miały być podane w sobotę).Co się ze mną porobiło , sama byłam w szoku. Na drugim utworze PAWEŁ TOMASZEWSKI TRIO  delikatnym , wyciszonym  miałam odlot, zapomniałam gdzie się znajduję. Gdy  ocknęłam się poczułam ,że łzy mi płyną po policzkach  i trudno mi w to uwierzyć, ale w sali pełnej ludzi przy dźwiękach muzyki ja byłam gdzie indziej. Trumna , moja piękna Matka , podchodzę całuję ją w czoło i mówię „cześć Mama , przyjadę jutro” i ten wybuch płaczu kobiet, które przyszły się pomodlić. Teraz właśnie w tej sali , nie wiem dlaczego zobaczyłam tę scenę (to już pełne cztery lata)i zrozumiałam powód płaczu. Ja mówiłam do Mamy jak do człowieka żywego .Chyba za dużo tych pożegnań ostatnio.

W sobotę nie mogłam być na koncercie Brada Terry i Siggy Davis  bo pojechałam do Kasi do Warszawy .Choruje do tej pory. Boli ją już wszystko. Martwię się o nią. Warunki pracy ma fatalne, chłopak z którym mieszkała przez ostatnie dwa lata ma już pracę w Poznaniu. Nie może z niej zrezygnować , bo to jest niezła fucha. Niestety Kaśka nie ma Ojca ani Matki  w Poznaniu co by jej podobną mogli załatwić, więc jest przestraszona i to zdrowo wie , że tam z Mazowsza  to niechętnie przyjmują.

Dzisiaj byłam na imieninach  mojego pracodawcy. Objadłam się do nieprzytomności i popiłam do woli w miłej restauracyjce w towarzystwie miłych nawet notabli. Odchudzanie diabli wzięli jak nic .Jutro znowu do roboty i będę planowała rozwój firmy do 2008 roku. Przy kredyciku rocznym to potrafię trafić w prognozy do 5 tys zł , ale czy moja wyobraźnia sięgnie 2008  to ja już tego to taka pewna nie jestem.

Jakiś ciężki ten kwiecień.

 

 

 

popielatka : :